Katarzyna Kukielińska: Z hejtem możemy walczyć

Jak stwierdziła uznana badaczka Brene Brown „jesteśmy stworzeni do wzajemnych kontaktów i powiązani przez siłę większą od nas samych – siłę zakorzenioną w miłości i współodczuciu”. Warto o tym pamiętać szczególnie dzisiaj, gdy wyzwania współczesnego świata wymagają od nas empatii, wsparcia i zrozumienia drugiego człowieka. Pomagajmy zatem i pozwólmy sobie pomagać, a powróci do nas poczucie własnej skuteczności i wzrośnie zdrowa samoocena. To możliwe, jeśli zrozumiemy, że przed proszeniem o pomoc blokuje nas perfekcjonizm, a przed wspieraniem innych – niedostateczna wrażliwość, zasłanianie się brakiem czasu, czy też poczucie, że cudze sprawy nas nie dotyczą.

 

 

Człowiek ma swobodę wyboru w myśleniu, działaniu czy budowaniu relacji z innymi ludźmi. Może mieć przekonanie, że jest zdolny do dobrego życia lub czuć się przegranym. Dlatego tak ważna jest samoocena. W swoim gabinecie spotykam się zarówno z młodzieżą, jak i osobami dorosłymi w różnym wieku. W obu tych grupach jest wielu pacjentów, którzy mają obsesję na punkcie cudzej opinii i oceny, przez co boją się odezwać wśród ludzi i być sobą na co dzień. Obawiają się rówieśników, współpracowników czy członków rodziny, którzy mogliby ich w jakiś sposób ocenić i poddać krytyce. Przez szeroko rozumiane hejtowanie u części młodszych pacjentów pojawiają się myśli “s”.

Ważna kampania „Nie hejtuję – motywuję”

Ilona Adamska, Ambasadorka Przedsiębiorczości Kobiet, czerpiąc inspirację z własnego doświadczenia zawodowego, stworzyła w ramach Europejskiego Klubu Kobiet Biznesu kampanię „Nie hejtuję – motywuję”. Z odwagą wyszła z ważną inicjatywą, aby dowodzić i wesprzeć kobiety w wychodzeniu z własnego cienia, a także w spełnianiu marzeń i osiąganiu celów zawodowych. Z dumą przyłączyłam się do grona zacnych Pań. Dodajmy, że są to kobiety, które dziś jednoczą się, aby walczyć z rozpowszechnionym hejtem. Każda z nich posiada umiejętności i talenty, które zaczynają wyłaniać się na światło dziennie.

Istotne jest, aby być przekonanym o swojej skuteczności w niesieniu innym inspiracji i pozytywnej energii, które są niezbędne, by wykorzystać swoje możliwości i sprostać pojawiającym się wyzwaniom. W dłuższej perspektywie pozwala to wnieść spokój zamiast chaosu, wiarę w siebie zamiast zwątpienia, przyjaciół zamiast kłótni i wrogości innych. Samoocena jest jak układ odpornościowy świadomości, który chroni przed staniem się ofiarą osądzania czy poniżania.

Doceniajmy nauczycieli i dostrzegajmy potrzeby swoich dzieci

W kontekście budowania dobrej samooceny i walki z hejtem, a także wielu innych spraw, ważną rolę odgrywają nauczyciele i kadra pedagogiczna. Nie tylko przekazują oni wiedzę naukową, ale również wspierają rodziców w wychowywaniu nowego pokolenia. Gdybyśmy jako społeczeństwo docenili ich znaczenie, mogłoby to pozytywnie przełożyć się na ich pracę, która stałaby się bardziej twórcza i odważna. Jako dorośli musimy pamiętać, że też kiedyś byliśmy uczniami i dziećmi.

Młodzież potrzebuje inspiracji, musi nauczyć się wydobywać z siebie motywację wewnętrzną – czas pandemii pokazał, że nasze pokolenie XX wieku stoi z nią na bakier. W okresie pandemii dorośli opuścili biura, dzieci szkolne mury, a studenci wrócili do swoich rodzinnych domów. Dorośli bez motywacji zewnętrznej nie potrafili zarządzać swoim czasem, pogubili się pracując w domach.

Dorośli mają również problemy w relacjach z dziećmi, także poza okresem pandemii. Nasze pokolenie nie przekazuje dzieciom nowego podejścia i nie zachęca ich, aby traktowały naukę jako inspirację do zdobywania wiedzy i lepszego poznania siebie. Cały czas powtarzamy ten stary paradygmat, że stopnie są najważniejsze i najlepiej pójść na prawo lub medycynę, albo żeby dopasować się do jakiegoś środowiska, które zapewni stabilną pracę. Rodzice nie dostrzegają w pociechach indywidualizmu i w okresie dorastania oraz wczesnej dorosłości traktują je, jakby nadal były małe, nie pytając nawet czego chcą od życia.

Dzieci i młodzież czerpią wiedzę od osób starszych, dlatego zadaniem doświadczonych jest wyciągnąć wnioski i ujawnić się, skonfrontować z własnym wstydem i pokazać nowemu pokoleniu, że im bardziej będą poddawać własne dzieło obróbce perfekcjonizmu, odrzucając swoje naturalne niedoskonałości, tym bardziej zaczną karmić się nienawiścią do siebie i do innych. Krytykując własną osobę i działania będą wpływać destruktywnie na swoje życie oraz będą przerzucać swoje zachowanie na relacje z innymi. Staną się osobami nieszczęśliwymi, a takim łatwiej jest w swoim nieszczęściu ukierunkować się na krytykę i hejt wobec osób, które są szczęśliwe.

Z hejtem możemy walczyć

Hejt można potraktować jako metodę uciszania ludzi, którą stosuje się w wielu miejscach. W części organizacji utrzymanie hierarchii jest ważniejsze, niż chronienie podstawowej godności jednostki i społeczeństwa. Tymczasem wysoko cenione powinny być: empatia i budowanie relacji z poszanowaniem odmienności zdania.

Nie mamy wpływu na zachowanie się pojedynczej osoby, ale możemy tworzyć w swoich miejscach zamieszkania, w pracy, szkołach czy na uniwersytetach kulturę organizacyjną, w której przestaniemy hejtować i zaczniemy szanować tzw. wysoką wrażliwość, która nie ma nic wspólnego ze słabością. Osoby posiadające tę cechę mają dobrze rozwiniętą intuicję i wysoki iloraz inteligencji emocjonalnej. Możemy dla nich, ale także innych osób, budować miejsce do otwartych i szczerych rozmów, które pomagają oswoić się z trudnymi uczuciami i emocjami. W uświadomieniu sobie trudności z przeprowadzaniem poważnych rozmów pomogą warsztaty, rozmaite szkolenia czy rozmowa z psychologiem. Każdy krok w stronę budowania zdrowych relacji międzyludzkich poprawia naszą samoocenę i przybliża do osiągnięcia szczęścia.

#niehejtujemotywuje

Tekst: Katarzyna Kukielińska, psycholog, terapeuta, członkini EKKB

fot. Lidia Skuza

WIĘCEJ O KAMPANII NA PROFILU AKCJI NA FACEBOOKU: https://www.facebook.com/Kampania-Nie-hejtuj%C4%99-motywuj%C4%99-109342965052677

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.