Ludzie muszą wiedzieć, że hejt, przemoc, poniżanie, to działania karalne

– Ludzie muszą wiedzieć, że hejt, przemoc, poniżanie, to działania karalne. Im szybciej to do nich dotrze, tym szybciej nastąpią zmiany. – mówi Magdalena Nowak, doradca biznesowy Wealth Management Services Sp. z o.o., Członkini Europejskiego Klubu Kobiet Biznesu. 

 

 

 

 

Ilona Adamska: Dlaczego hejt jest tak niebezpiecznym zjawiskiem?

Magdalena Nowak: Zanim odpowiemy na to pytanie, należałoby sobie wyjaśnić, czym jest hejt. Definicją hejtu jest naumyślne działanie mające na celu zniszczenie drugiej osoby. I to tylko i aż tyle. To działanie, poprzez które druga strona dąży do tego, aby zniszczyć nasze poczucie własnej wartości. Niszczy nas, nasz biznes, nasze życie. Pomawia nas o rzeczy, których nie robimy, przypisuje nam fałszywe „łatki”. To wszystko może doprowadzić osobę, wobec której jest to kierowane, do załamania psychicznego, a nawet targnięcia się na własne życie. Tak się dzieje u młodzieży, nastolatków, którzy nie wytrzymują presji, ale też nie potrafią z tym walczyć. Często rodzice dowiadują się o tym, że dziecko jest hejtowane, jak już jest za późno.

Kto, Twoim zdaniem, hejtuje? Skąd się bierze hejt?

Hejtuja osoby o niskim poczuciu własnej wartości, takie, które będąc małymi dziećmi, doświadczyły przemocy. To podobnie jak z przemocą fizyczną czy psychiczną – hejtuje czy też katem jest ten, kto sam doznał krzywd. Nie umiał kiedyś się obronić, więc teraz, gdy jest dorosły, uważa, że teraz może „odegrać się” na wszystkich za swoje krzywdy. Często też taka osoba nie umie inaczej, bo wpadła w pewnego rodzaju „schematy”, które powtarza – ktoś mnie gnębił, to ja będę kogoś, bo to przecież jest „normalne”. Tyle że granice „normalności” w tym przypadku są przekroczeniem prawa i grozi za to odpowiedzialność karna.

Czy jesteś osobą, którą dotyka hejt na co dzień, np. w pracy? 

Tak, dotyka mnie czasem hejt, jednakże sporadycznie. W pracy – nie. Mam wspaniały zespół prawników, którym zarządzam i atmosfera zarówno wśród nas, jak i w grupie kapitałowej nie ma znamion hejtu. Jako dział prawny wprost przeciwnie – stoimy na straży przestrzegania przepisów i nikt nawet nie próbuje tak się zachowywać. Nie można tego jednakże powiedzieć o życiu codziennym. Bywały próby hejtu w stosunku do mojej osoby, jednakże ja do tego nie dopuszczam, ponieważ od razu wyciągam konsekwencje prawne. Czasem dyplomatycznie daję do zrozumienia osobie, która usiłuje zniszczyć mnie i moją wyrobioną przez lata pozycję społeczną, że nie tu trafiła, ale jeśli widzę, że nie przynosi ta dyplomacja skutku, to od razu wdrażam działania prawne. Hejt jest bowiem karalny, a nasze przyzwolenie na takie działania powoduje, że hejter się rozbisurmani i zniszczy nas do cna. Nie należy się bać działań prawnych, ponieważ tylko w taki sposób osoba, która dokonuje czynu niedozwolonego, może ponieść konsekwencje. Jeśli staje się recydywistą – kary są cięższe.

Jak odróżnić krytykę od hejtu? Gdzie, Twoim zdaniem, przebiega granica?

Granica pomiędzy hejtem a krytyką konstruktywna jest bardzo wyraźna. Ktoś, kto uważa, że popełniasz błąd albo nie masz racji, przychodzi do ciebie i mówi: „słuchaj uważam, że…”, albo przedstawia ci argumenty na to, że coś zrobiłaś nie tak lub pokazuje ci, że to można było zrobić inaczej. Krytyka konstruktywna ma na celu sprawienie, żebyś zobaczyła, że prawdopodobnie zrobiłaś coś, np. podjęłaś krzywdzącą dla kogoś decyzję, bo podjęłaś się osądu, nie wysłuchując drugiej strony. Jednakże nie miałaś na celu zniszczenia kogoś, a wynikało to z twojej niewiedzy. Wiesz, to jest tak, że nie ma ludzi doskonałych i każdy popełnia w życiu jakieś błędy. Najlepiej jest, jeśli z powodu naszych błędów nie cierpią inni, jednakże czasem nie mamy innego wyjścia i musimy podejmować drastyczne decyzje. Jednakże konstruktywna krytyka to przede wszystkim rozmowa w cztery oczy, nie publicznie na forum urządzanie nagonki. Natomiast hejt to przeważnie w sieci wpisy „anonimów” (śmiech), którzy myślą, że są nie do odnalezienia, i zamieszczanie wpisów niezgodnych z prawdą, które powodują, że zaczyna się wylewanie na tę osobę „pomyj”.

Jednym ze źródeł hejtu jest niskie poczucie własnej wartości. Hejtujemy, bo czujemy się gorsi, słabsi. Jak zadbać o siebie na co dzień? Jak Ty budujesz lub wzmacniasz poczucie własnej wartości?

Dobre pytanie. Wiesz, ja mam wysokie poczucie własnej wartości, ale dlatego, że nie dałam się zniszczyć. Mam apodyktyczną matkę, która do dziś uważa, że moje wykształcenie wyższe nie jest wyższe i że nie tak się ubieram, nie tak żyję etc. Miałam dwóch mężów alkoholików – oni to dopiero dawali „do wiwatu” – przemoc psychiczna, wyzwiska, poniżanie. Jednakże ja nie mam w naturze dawać się komuś zgnębić czy wleźć na głowę. Może nie mam tytułu doktora czy profesora, ale moje dotychczasowe wykształcenie i wiedza poparte jest ogromną dawką wiedzy praktycznej. Sama na to wszystko zapracowałam pomimo „przeciwności losu”. Sama stawiałam sobie cele, ale też po takich „związkach” sama wiele musiałam przepracować, żeby wyzbyć się tego ciężaru, jaki mi zostawał. Na pewno ważne są osoby, którymi się otaczasz. Mówi się, że pierwsze 5 osób z twojego otoczenia kształtuje ciebie jako osobę. Zatem stań, popatrz, kogo masz wokół? Może to są właśnie osoby, które tobie zazdroszczą, które zamiast powiedzieć do ciebie: „spróbuj, działaj, będę cię wspierać”, mówią: „a po co, a na co”, a potem się okazuje, ze ukradły twoje pomysły (miałam takie przypadki). Może warto to zmienić? Zawsze wtedy, kiedy usuwamy ze swojego otoczenia osoby toksyczne, pojawiają się nowe, wartościowsze, te, z którymi można zajść bardzo daleko. Dziś normalne staje się też chodzenie do psychologa – to taka osoba, która tak naprawdę robi to, co ja czasem dla swoich klientów. Jako ktoś „z boku” zauważa to, czego ty nie widzisz. I mówi o tym. To pomaga niekiedy tej właśnie osobie dojść do „punktu zmian”.

Jak sobie skutecznie radzić z hejtem? 

Przede wszystkim reagować. Nie pozwalać na to, żeby ktoś „się rozkręcił”, zgłaszać do prokuratury. Im więcej osób będzie w taki sposób reagowało, pokazując, że nie ma „społecznego przyzwolenia” na takie działania, tym więcej hejterów zniknie. Często są to osoby „opłacane z zewnątrz”, wtedy kiedy chodzi o osoby znane. Jeśli ktoś na Facebooku zaczyna hejtowanie, należy to zgłosić, a taką osobę najlepiej zablokować, robiąc wcześniej screeny ekranu. Każdego da się w sieci namierzyć i wobec każdego wyciągnąć konsekwencje. Konsekwencje karne to m.in.: art. 119 (groźba z powodu dyskryminacji – kara pozbawienia wolności do 5 lat), art. 190 (groźba karalna – pozbawienie wolności do 2 lat), art. 191 (zmuszanie do określonego zachowania – pozbawienie wolności do 3 lat), art. 212 (zniesławienie/pomówienie – pozbawienie wolności do 1 roku), art. 216 (znieważenie – pozbawienie wolności do 1 roku), art. 255 (publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa – pozbawienie wolności do 3 lat), art. 256 (nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych – pozbawienie wolności do 2 lat), art. 257 (napaść z powodu ksenofobii, rasizmu lub nietolerancji religijnej – pozbawienie wolności do 3 lat).

Dlaczego zdecydowałaś się na udział w kampanii NIE HEJTUJĘ – MOTYWUJĘ?

Odpowiedź jest prosta – sama byłam ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej i nie pozwalałam na to, żeby kat i sprawca pozostał bezkarny. Byli mężowie zostali byłymi mężami wraz z poniesieniem konsekwencji karnych. Uczę też tego innych, żeby się nie bali wyciągać konsekwencji, zgłaszać na policję czy do prokuratury. Odeszło się w społeczeństwie od wyciągania konsekwencji już w szkołach. Ja od zawsze, kiedy to w szkole moich dzieci były jakieś bójki czy tego typu zachowania, od razu stawałam do konfrontacji. To bardzo szybko nauczyło tych, którzy atakowali bądź bili inne dzieci, że tak robić nie wolno. Tego o szkołach powiedzieć nie mogę, bo wszyscy zawsze byli zdziwieni moją reakcją. To samo w życiu codziennym. Mnie nauczono: „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. A z drugiej strony, zawsze pytam ofiarę, dlaczego twój oprawca ma chodzić bezkarnie? Coraz więcej zawiadomień do prokuratury piszę, ale może z czasem ci, którzy krzywdzą innych, zrozumieją, że to oni mają problem. Uważam, że wszystkie negatywne działania należy nagłaśniać i dlatego jestem w tej kampanii. Ludzie muszą wiedzieć, że hejt, przemoc, poniżanie, to działania karalne. Im szybciej to do nich dotrze, tym szybciej nastąpią zmiany.

 

Magdalena Nowak – absolwentka WSFiZ w Białymstoku kierunek MBA. Studia podyplomowe na SWPS „Negocjacje i mediacje”. Doradca biznesowy Wealth Management Services Sp. z o.o., Head of Operations w LegalHut Sp. z o.o., doradca sukcesyjny w Partnerskich Klubach Biznesu. Ławnik w Sądzie Rejonowym w Białymstoku w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich. Mediator stały przy Sądzie Okręgowym w Białymstoku oraz Ogólnopolskiego Stowarzyszenia OPTIMUS MEDIATOR. Ma doświadczenie w zakresie finansów, zarządzania, marketingu, sprzedaży oraz ubezpieczeniach. Specjalizuje się w dziedzinach: sukcesji, roszczeń bankowych, roszczeń odszkodowawczych, pomocy frankowiczom, bataliach z komornikami, mediacjach. Klienci, których obsługuje, to zarówno firmy, jak i osoby indywidualne. Na swoim koncie ma udział w publikacjach pod redakcją Ilony Adamskiej na łamach wydawnictwa ID Media. Członkini Europejskiego Klubu Kobiet Biznesu oraz MBA Business Club WSFiZ i IPH Białystok.

www.wealthmanagementservices.eu

www.legalhut.pl

Facebook:

https://www.facebook.com/profile.php?id=100024512494915

https://www.facebook.com/doradcasukcesyjny.magdalena.nowak/?ref=pages_you_manage

https://www.facebook.com/Biznes-prawo-finanse-102478144562491

Linkedin:

https://www.linkedin.com/in/magdalena-nowak-b2ab88177/

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.